Niedziela, 3 lipca

@

Dzisiejszy dzień… Jeden wielki natłok emocji. Smutek. Radość. Wzruszenie. Zaduma. Dzisiaj to wszystko znajdowało się w mojej głowie. Często po kilka na raz.

Niedzielę rozpoczęło wyjątkowo śniadanie nie poprzedzone jutrznią.  Poranna modlitwa po raz pierwszy na forum była odmawiana w grupach. Według mnie to naprawdę dobry pomysł, ponieważ można wytłumaczyć wszystko uczestnikom, którzy jeszcze nie brali w tym nigdy udziału.

Jak to podczas dnia Pańskiego, udaliśmy się na Mszę Świętą. Muszę koniecznie pochwalić diakonię i jej prowadzącą, Magdalenę Stefanowska, za piękną oprawę muzyczną. Kazanie wygłosił ks. Łapiński.

Po obiedzie nadszedł czas na wyjątkowy punkt programu… grę miejską! Gratuluję Natalii i Szczepanowi za przygotowanie genialnych zadań i łamigłówek, które rozwiązywaliśmy chodząc po całym mieście.

Dzisiejszym gościem na naszym spotkaniu młodych był duet- Wyrwani z Niewoli. Właśnie tutaj pojawiło się najwięcej moich emocji. Wzruszyłam się niesamowicie na świadectwie jednego z członków tego zespołu-Piotrka. Uświadomiłam sobie, że nie każdy miał taką prostą drogę w życiu do Pana Boga. Miał on naprawdę straszne dzieciństwo, ale jest on żywym przykładem na to, że Bóg znajdzie nas wszędzie i wyciągnie nas nawet z najgłębszego dołu. Po ich występie podeszłam do Piotrka i bardzo mu podziękowałam za te słowa, które wypowiedział na scenie.

Dzień zakończyła krótka, ale piękna Adoracja. Dzisiaj doceniłam wszystko to, co mam. Moje obowiązki, które przede wszystkim mogę, a nie muszę, wykonywać. Moje zmęczenie, ponieważ mam po czym być zmęczona. Cudownych ludzi, których mam wokół siebie. Dziękuję każdemu, kto wytrzymał ze mną ten dzień i przyczynił się do tego, aby był on choć troszkę lepszy.

Julia