Poniedziałek, 10 lipca

@

Relacja zdjęciowa

Podobno na każdym wyjeździe trzeci dzień jest najtrudniejszy. Uczestnicy XXIV Salwatoriańskiego Forum Młodych mieli okazje się przekonać czy ta zasada jest prawdziwa 10 lipca.

Kolejny dzień spotkania zaczął się od wspólnej modlitwy przed godziną 8. Następnie uczestnicy udali się na śniadanie, a po posiłku poznali swoje grupy warsztatowe. Tegoroczne forum podobnie jak w poprzednich latach oferuje szeroki wachlarz warsztatów. Największym zainteresowaniem cieszyły się zajęcia muzyczne takie jak gospel czy bębny. Sporą liczbę osób zgromadziły również warsztat wojskowy oraz zajęcia piłki nożnej, siatkówki, a także lectio divina oraz coaching. Jednak jako pierwsi publicznie zaprezentowali się „forumowicze”, którzy zgłębiali sztukę… beatboxu. Właściwie zaprezentował się prowadzący wspomnianych warsztatów. Popularny „Pryk” rozpoczął obiad od spontanicznego i efektownego pokazu swoich umiejętności. Swój występ zakończył słowami „smacznego mordki” i trzeba przyznać, że wzbudził tym ogromny entuzjazm. Prawdziwy popis umiejętności dały również panie pracujące w kuchni, ponieważ przygotowany posiłek zniknął bardzo szybko. Nie tylko ze względu na zmęczenie „forumowiczów”, ale również, a może przede wszystkim dlatego, że poniedziałkowy obiad był przepyszny.

Po skończonym posiłku i chwili czasu wolnego „forumowicze” udali się na wykład dot. rozwoju osobistego, na którym nauczyli się między innymi tego jakie pytania zadawać  samemu sobie. Chodzi na przykład o to, żeby nie pytać czy nam się coś uda, ale kiedy nam się uda. Słowa usłyszane przez „forumowiczów” na pewno były inspirujące. Po wykładzie grupy spotkały się w „kręgach biblijnych” i medytowały nad Ewangelią o Zacheuszu. Był to jednak jedynie przedsmak, ponieważ kilka minut po skończeniu spotkania uczestnicy SFM rozpoczęli przygotowania do Eucharystii.

Od rana w Dobroszycach było niezwykle upalnie. Słońce dawało się we znaki wszystkim i może niektórzy marzyli wręcz o deszczu. Rzeczywiście rozpadało się tuż po rozpoczęciu mszy. Co więcej, w chwili kiedy ks. Maciej Dalibor wypowiedział słowa: „Pan z Wami”, zebrani w kościele usłyszeli potężny grom, po którym zgasło całe światło w kościele.  Cała liturgia słowa odbyła się w ciemnościach co mimo pewnej dezorganizacji nadało jej wyjątkowy charakter. Część światła wróciła przy modlitwie powszechnej przy słowach „Módlmy się za kościół”. Natomiast tuż po zakończeniu komunii cały kościół odzyskał zasilanie z czego perfekcyjnie skorzystała grupa muzyczna. Natychmiast podłączono wszystkie instrumenty dzięki czemu „forumowicze”  mogli uwielbiać Boga jeszcze efektownej. Eucharystia zatem miała wyjątkowy przebieg, a tuż po jej zakończeniu na krótki moment przestał padać deszcz. Ta przerwa w burzy pozwoliła uczestnikom spokojnie przejść na kolację i nasilić się przed wieczorem radości. Około 19 „forumowicze” zebrali się pod halą namiotową. Tam wspólnie przez godzinę bawiła się przy Zumbie. Niemal 400 osób, a w tym osoby duchowne, tańczyli przy tak znanych utworach jak „Despacito”, czy „Shape of you, ale też „Oczy Zielone” Zenka Martyniuka.

Kolejny intensywny dzień na forum zakończyła adoracja i pierwsza bajka opowiedziana przez ks. Jerzego Morańskiego. Po godzinie 22 „forumowicze”  powoli przygotowywali się do snu. Za nimi już 3 dzień XXIV SFM. Wśród uczestników czuć coraz większą więź. Łatwo można zauważyć nowe znajomości i wszechobecną życzliwość i mimo, że niektórzy czują zmęczenie to chyba wszyscy z ekscytacją czekają na kolejne forumowe dni.