Sobota, 15 lipca

@

Widziałeś/aś zdjęcia?

Salwatoriańskiemu Forum Młodych zawsze towarzyszy atmosfera radości utrzymywana przez Bożą obecność z domieszką wariactwa. Mówi się, że Ruch Młodzieży Salwatoriańskiej to taka patologiczna, ale bardzo kochająca się rodzina. W takich okolicznościach bardzo łatwo jest stworzyć trwałe więzi. Stąd tez niedziela 18 lipca mogła być dla „Forumowiczów” trochę przykra, może odrobinę ekscytująca, ale na pewno była ostatnia.

Dzień rozpoczął się od wspólnego posiłku o 8 rano. Po śniadaniu grupy razem ze swoimi animatorami zebrały się w umówionych miejscach, aby tam po raz ostatni się pomodlić. To były pierwsze momenty, podczas których w oczach uczestników pojawiały się łzy. Część z nich od początku nie kryła wzruszenia i jakby już zaczęła tęsknić za SFM. Inni natomiast starali się cieszyć każdą następną chwilą.

Po chwili czasu wolnego, około godziny 11 rozpoczęły się przygotowania do mszy świętej. Ostatniego dnia forum homilię wygłosił ks. Maciej Dalibor. Znany z talentu krasomówczego kapłan opowiedział o mocy Bożego słowa na co dzień. Nawiązując do słów Ewangelii przyrównał je do miecza i tarczy, które nas chronią i pozwalają się bronić. Na mszy dyrektorzy RMS-u – ks. Maciej Szeszko oraz ks. Łukasz Anioł – podziękowali wszystkim osobom, które w przeróżny sposób pomagały w organizacji SFM. Część z tych osób była obecna na Eucharystii, a później na uroczystym obiedzie. Uczestnicy natomiast po wspólnym posiłku otrzymali godzinę wolnego czasu, po której po raz pierwszy udali się na dobroszycką muszle koncertową. Tam czekały na nich prezentację warsztatu iluzji, wspólne gry, tańce, a później występ i wykład gościa – Ireneusza Krosnego.

Około godziny 18 „Forumowicze” wrócili do ośrodka na kolację i możliwość odetchnięcia przed wszystkim co na nich czekało. Po godzinie 20 po raz drugi uczestnicy zgromadzili się pod muszlą koncertową gdzie najpierw zaprezentowali się „Rydu” oraz „Task”, a później zespół Bethel. Warto zaznaczyć, że przy jednej z piosenek jako wokalista wystąpił jeden z RMS-owych duszpasterzy – ks. Jerzy Lazarek. Można by było się rozpisać na temat tego jak szybko Bethel złapał dobry kontakt z publicznością, o charyzmie jego wokalisty albo talentach członków zespołu, ale to nie jest potrzebne. Koncert był fantastyczny, można mieć pewność, że Dobroszyce zaproszą artystów jeszcze raz.

Uczestnicy koło 22 wrócili na teren ośrodka i niemal od razu udali się do kościoła na adorację. Ta była naprawdę wyjątkowa. Tradycyjnie ostatniego dnia Forum istnieje możliwość publicznego podzielenia się świadectwem. Na środku kościoła, przed Najświętszym Sakramentem postawiony został mikrofon, do którego po chwili ciszy chętni mogli podejść i powiedzieć Bogu co u nich słychać. To co działo się podczas tej nocy ciężko opisać. Kościół był wypełniony emocjami. Część uczestników płakała, część się śmiała, ale zdecydowana większość poczuła, że jest wśród nich Bóg. Po adoracji, około północy została odprawiona ostatnia Eucharystia. Po niej podziękowano uczestnikom, kapłanom, siostrom, funkcyjnym, animatorom, a także rozdano prezenty.

Ostatnim akcentem tegorocznego spotkania był wspólna i dosyć późna druga kolacja, po której część uczestników zaczęło szykować się do snu. Niektórzy jednak, odrobinę wbrew regulaminowi, postanowili poświęcić niedzielną noc dla kilku dodatkowych chwil na Forum. Ciężko im się dziwić, są chwile, w których chcemy zatrzymać się na zawsze i takie, których chcemy zebrać jak najwięcej. Są też takie zdania, które pisze lub wypowiada się wyjątkowo trudno. Jedno z nich to na pewno – XXIV Salwatoriańskie Forum Młodych uważam za zamknięte.