Sobota, 8 lipca

@

Relacja zdjęciowa

Pierwsza sobota lipca to od kilku lat bardzo ruchliwy dzień w Dobroszycach. Już po raz 24 młodzież z całej Polski zbiera się na Salwatoriańskim Forum Młodych. Przez 10 dni będą razem jeść, modlić się, uwielbiać Boga i przy tym świetnie się bawić.

Pierwszy dzień dla młodzieży z RMS-u zaczął się około godziny 8. Organizatorzy dopinali ostatnie szczegóły i oczekiwali na przyjazd podopiecznych. Zapisy były przewidziane na 12. Jednak już na godzinę przed ich oficjalnym rozpoczęciem na terenie ośrodka zaczęli się zbierać uczestnicy spotkania. Ostatecznie przyjechało ich aż 372 i mimo, że większość z nich jest na Forum po raz pierwszy to dało się odczuć zaskakujący optymizm i spokój. Dobrego nastroju nie zepsuła nawet burza, która dwukrotnie zawitała dzisiaj w Dobroszycach. Jeszcze przed pierwszym wspólnym posiłkiem znaczna część młodzieży zjawiła się w ośrodku, rozgościła się i zaczęła zawierać nowe znajomości. Część z nich pewnie w rozmowie użyła hasła tegorocznego spotkania pytając: „Co słychać?” .

Po pierwszej mszy, która rozpoczęła się około 18, nasz duszpasterz – ks. Maciek Szeszko mógł oficjalnie powiedzieć: „XXIV Salwatoriańskie Forum Młodych uważam za otwarte”. Uczestnicy po drugim wspólnym posiłku poznali animatorów swoich grup i opiekunów duchowych, a także zrobili sobie pamiątkowe zdjęcia. Dzień zakończyła efektownie przygotowana adoracja i chwila modlitwy.

Tegoroczne SFM jest ogromnym wyzwaniem dla jego organizatorów. Jednak mimo największej w historii liczby uczestników i kilku drobnych incydentów, wśród uczestników, koordynatorów i animatorów panuje spokój. Presja przed spotkaniem zmieniła, a stres szczególnie forumowych debiutantów zamienił się w ekscytację. Dało się słyszeć zdziwione głosy, ponieważ absolutnie wszystko do tej pory układa się idealnie.  Może to zaskoczenie jest zasadne, ale trzeba pamiętać, że w pracy nad spotkaniem organizatorzy nie byli osamotnieni. Momentami porywisty wiatr, który dzisiaj dało się odczuć w Dobroszycach jakby sugerował źródło dotychczasowego sukcesu. W końcu „Wiatr wieje tam gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd podąża”, a tam gdzie dwóch lub trzech spotyka się w imię Jezusa – on jest pośród nich.