Wtorek, 11 lipca

@

Relacja zdjęciowa

Tegoroczne Salwatoriańskie Forum Młodych zbliż a się do półmetku. Wtorek 11 lipca był już czwartym dniem spotkania. Uczestnicy, ze względu na liczbę zajęć, mogą czuć się zmęczeni. Jednak niesamowite jest to,  że z ich twarzy nie znika uśmiech. Optymizm, który dało się odczuć przy zapisach nie zgasł, a może nawet się powiększył.

Dzień rozpoczął się tradycyjnie – jutrznią i śniadaniem około 8 rano. Wspólny posiłek po raz kolejny poprzedziła modlitwa i efektowne „smacznego” w wykonaniu Pryka prowadzącego warsztaty z beatboxu. Po tym jak „forumowicze” się najedli przyszedł czas na codzienne dyżury, a później udali się na wybrane przy zgłoszeniu zajęcia. Tam przez 4 godziny mieli szanse rozwinąć lub poznać swoje talenty, a także zyskać przydatne umiejętności jak np. udzielanie pierwszej pomocy. Po warsztatach uczestnicy przyszedł czas na obiad. Hala namiotowa wypełniła się głodnymi ludźmi i niezwykle patriotycznym aromatem kotletów schabowych. Forumowi szefowie kuchni przechodzą w ostatnich dniach samych siebie i zawieszają sobie bardzo wysoko poprzeczkę za co należy im się uznanie i podziękowania.

Po drugim wspólnym posiłku, „forumowicze” mieli okazję spotkać się z kolejnymi gośćmi. Tym razem swoim świadectwem podzieli się kapłani, którzy w swoim życiu mierzą wyjątkowo wysoko. Ks. Jan Bukowiec oraz Ks. Marek Krawczyk na co dzień posługują w swoich diecezjach jednak ich pasją  jest zdobywanie górskich szczytów. Na swoich kontach mają na przykład góry mierzące ponad 6 tysięcy metrów nad poziomem morza. Opowiadali uczestnikom SFMm.in.  o pokonywaniu i akceptowaniu własnych ograniczeń, a także o tym jak zmienia się ich życie pod wpływem wypraw. Nie ma wątpliwości, że opowieść wpłynęła na słuchaczy i na grupowe „kręgi biblijne” zmierzali ze sporym bagażem inspiracji.

O godzinie 18 rozpoczęła się kolejna Eucharystia. Warto wspomnieć, że pierwszego dnia przed ołtarzem została wystawiona tablica, na której uczestnicy mogli wpisywać swoje intencję. Jeden z księży modlił się właśnie w ich intencji, a czwartego dnia było ich już na tyle dużo, że zakryły większość przeznaczonego miejsca. Tym razem homilie wygłosił ks. Paweł Radziejewski. Na początku postanowił zagrać na emocjach swoich słuchaczy i powiedział, żeby oddali swoje telefony i włożyli je do kartonu. Mieli je odzyskać dopiero na koniec forum. Oczywiście to nie było prawdziwe zarządzenie organizatorów, a jedynie skuteczna próba wywołania konkretnego stanu  wśród „forumowiczów”. Po tym geście ksiądz krótko opowiedział o tym czym jest zjawisko niepokoju i oddał głos Krystianowi Tyrańskiego, który prowadzi warsztaty z bębnów. Krystian opowiedział o swojej przygodzie z wybieraniem sposobu na życie, a konkretnie o tym jak Bóg pokazał mu, żeby zajął się swoją egzotyczną pasją. Na koniec kazania ze źródła niepokoju, jakim był wcześniej przygotowany karton, ks. Paweł wyciągnął… gołębice, czyli symbol pokoju. Można być pewnym, że ten gest pozostanie na długo w pamięci uczestników SFM.

Po Eucharystii i kolejnym wspólnym posiłku przyszedł  czas na wieczór radości. Dla grup została zorganizowana olimpiada  składająca się z wielu konkurencji. Miały one sprawdzić zręczność, prace w zespole, ale przede wszystkim sprawić „forumowiczom” frajdę i wszystkie te założenia zostały spełnione.

Dzień tradycyjnie zakończyła adoracja i dobranocka autorstwa ks. Jerzego Morańskiego. Kapłan przedstawił nam historię Apelu Jasnogórskiego po czym uczestnicy spotkania powoli zaczęli układać się do snu. Już jutro minie połowa forum. Już teraz widać, że będzie to owocny czas pełen inspiracji, nowych przyjaźni i wielu wspomnień.