Ewa Płonka

Raz się… Raz się wybiera. Raz się decyduje. Raz się żyje w Chrystusie. Bo jeżeli kiedykolwiek w swojej przeszłości powiedziałeś/łaś Panu Bogu, że chcesz należeć do Niego, chcesz być z Nim i dla Niego, to On już zawsze będzie Cię miał przy sobie.
I nawet jeżeli się oddalisz, Pan Bóg jest przy Tobie i podaje Ci rękę nawet w najgorszej chwili Twojego życia.

Podejmowanie decyzji w moim życiu, to ostatnio temat tapeta. A najgorszej jest wybierać jak jest Ci dobrze i wygodnie, prawda? Usłyszałam jakiś czas przed forum, od ważnej mi osoby, że mam smutne oczy. Ja? Kobieto, przecież mam cudowne życie, świetnych rodziców, dom, mieszkanie, prace, nawet mam Narzeczonego! Czego chcieć więcej…? Jednak stwierdzenie na temat smutnych oczu, żyło we mnie jeszcze długo po usłyszeniu go. W sumie, było to racją, że moje życie zaczęło być tylko smutnym wymogiem przetyrania się przez każdy kolejny dzień i rozpoczęcia następnego małowartościowego dnia. Zaczęłam szukaćpowod u. Pewnego dnia pojechałam na Mszę mając w głowie pytanie: „Panie Boże, noo o co chodzi?!”. A Msza zaczęła się od słów: „Pan Bóg dzisiaj chce nam odpowiedzieć na pytanie o co chodzi”. Szybka odpowiedz Panie Boże! W Ewangelii było o powołaniach, no to pomyślałam sobie, spoko- może powinnam wstąpić do zakonu?! Ale to nie o to chodziło. Pan Bóg chciał mi przypomnieć, że sensem życia i uczestniczenia we Mszy jest Eucharystia! A ja od tak dawna nie byłam w stanie przystąpić do Komunii…

Nadeszło Forum! Jakieś takie inne, spokojniejsze, dobrze zorganizowane. I ja jakaś dojrzalsza w decyzji o przyjeździe. Pomimo, że jestem od jakiegoś czasu warsztatowcem, miałam szanse przynależeć z doskoku do grupy 15. Każdego dnia, na kręgu biblijnym Pan Bóg do mnie mówił. Mówił bardzo dosadnie, pokazując mi konkretną drogę, którą powinnam pójść.

Jednego dnia, Bóg powiedział mi, że to On jest Panem i dał mi łaskę życia, że nie mogę jej zmarnować. Innego dnia odpowiedział mi na to o czym pisałam wcześniej. Idealne życie – a smutne oczy… „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj co posiadasz….Potem przyjdź i chodź za mną. Gdy młodzieniec usłyszał te słowa odszedł zasmucony”. Bang! Czy to nie o mnie i o tym, że muszę podjąć ważną decyzję w życiu? Ale jak to osiągnąć? Jak być na tyle odważnym, żeby podjąć się takiego wyzwania? Następnego dnia w Ewangelii przeczytaliśmy: „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarno gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stamtąd!, a ona przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was.” Mój Boże! Jaką nadzieję wlałeś do mojego serca tymi słowami! Tego dnia poszłam do spowiedzi, czekając w kolejce wiele razy przyszło mi do głowy, że nie mam po co iść do konfesjonału, jednak odwaga, którą Pan Bóg mi dał, pozwoliła mi podjąć ostateczną decyzję. Zostałam uzdrowiona. I nagle wróciła radość w sercu! Wróciła do mnie radość ze spotkania z Panem Bogiem w Komunii Świętej!! Wiem, że Pan Bóg kolejny raz skierował mnie na Forum nie bez przyczyny. Wiem też, że nie bez przyczyny są przy mnie wtedy tak ważni dla mnie ludzie.

Rodzina. Ksiądz Maciej i Łukasz, Ksiądz Piotr, Brat Krzysztof, Jurek. Alicja, Agata, Basia, Marek, i reszta naszej wspaniałej ekipy ❤ Dziękuje Wam, za to, że jesteście przy mnie i macie cierpliwość do mnie-bo to nie łatwe. Dziękuje, że pomimo odległości, czuję, że tworzymy wspólnotę silną jak skała! Forum to najważniejsze wydarzenie w życiu RMS, myślę też, że w życiu wielu z nas. Pan Bóg działa! I jeżeli wierzysz, to On daje siłę na podejmowanie ważnych decyzji. A Ty pamiętaj, że jak nie teraz, to kiedy? Przecież RAZ SIĘ ŻYJE!

Ps. Pamiętajcie o tym, aby się modlić za siebie nawzajem, teraz gdy w Krakowie pada deszcz, a Msza nie jest tak kolorowa i wesoła jak na forum…