3 dzień (8 VII)

@

No Jasne, że nie było łatwo! Słowa, które towarzyszyły nam przez cały dzisiejszy dzień.Nie było łatwo gdy wstawałam rano, nie było łatwo gdy przygotowywałam śniadanie, nie było łatwo na żadnej z czynności dnia dzisiejszego, ale przecież nikt nie mówił ze miało być!
Dzień rozpoczęliśmy o godzinie 8:15 ,zebraliśmy się na Jutrzni, wszyscy zaspani.Ja również.Po wielu z nas zdecydowanie widać ze mamy za mało snu i jedyne o czym marzymy w wolnej chwili to krótka drzemka.Po zakończonej Jutrzni zbiegłym na dół przygotować śniadanie.Zjadłam w szybkim tempie i kolejna aktywność przed nami! Popołudniowy rozwój z dziedziny pogłębiania charakteru i cierpliwości, czyli szybkie dyżury przed obiadowe ,no bo czemu nie ?
Następnie obiad a potem to na co wszyscy czekali czyli CHWILA WYTCHNIENIA.Czas wolny, który mieliśmy spożytkować na integracje.Podczas czasu wolnego odbyłam jeszcze chwile warsztatu z Ewą Płonką, omówiliśmy co trzeba i dostałam zadanie.PORTRET.Z pozoru łatwe, ale jednak ciężkie, bo każdy odbierze go inaczej.Mając chwile i zapał od razu wzięłam się do pracy! W ramach integracji jak i warsztatu zabrałam Zuzię, Agatę i Hanię na spacer.Kilka zdjęć, następnie pędzikiem wracamy na Krąg. Wszystko przebiegło pomyślnie i sprawnie.W dniu pełnym zajęć miałam przynajmniej chwile żeby zatrzymać się nad Ewangelią. Następnie Eucharystia, kolejne spotkanie z Jezusem twarzą w twarz to coś niezwykle potrzebnego.Po zakończeniu kolacja-na która była pizza! Wieczór w radości i kolejne zatrzymanie się-Adoracja Najświętszego Sakramentu.Dzień niesamowicie produktywny, ale przecież nikt nie mówił ze będzie łatwo 😉
~Julia Chajdecka